|
Jestem załamany po wyjeździe Stalówki.
Przyjechaliśmy w 800 osób godzinę przed meczem, ponad połowa miała bilety, reszta miała dokupić, były listy zrobione... W półtorej godziny wpuścili mniej niż 30 osób, ludzie się wkurzyli rzucili się na bramę. Potem wyszedł koleś, powiedział że wszyscy wejdą i zamknął bramę już do końca meczu... Płakać mi się chce, najliczniejszy wyjazd w historii klubu a wszyscy zostali potraktowani jak bydło, zamknięci w jakimś rowie bez widoku na mecz... ponad pół tysiąca kilometrów żeby pocałować klamkę... Ciężko się będzie otrząsnąć.
|