Szkoda, że dla Kubicy zabrakło w te chwili miejsca w Ferrari, bo to chyba docelowe miejsce pracy Roberta.
Jedynym sensownym wyjściem w tej chwili będzie pozostanie w barwach BMW, bo ciężko sobie wyobrazić, by Renault, Honda czy Red Bull były w stanie już za rok stać się stajnią konkurującą z McLarenem i Ferrari.
Co do wczorajszego wyścigu to wielkie brawa dla Vettela, byłem zaskoczony, że Kovalainen jadąc zdecydowanie lepszym bolidem niż Sebastian nie potrafił nawet na chwilę zbliżyć się do bądź co bądź przeciętnego Toro Rosso. Kubica wg. mnie po raz kolejny potwierdził wielką klasę, nie skupiał się na niebezpiecznych manewrach na torze tylko koncentrował się na docelowym, końcowym wyniku.
Co z tego, że w pewnym momencie wyprzedzali go Glock czy Hamilton? Na koniec okazało się kto pojechał
mądrze w tym wyścigu. Mnie osobiście najbardziej cieszy, że za Robertem znów przyjeżdża Heidfeld, no nie lubię dziada i tyle.
