P.e.c.h napisał(a):

W skrócie, chodzi o to, że Kraków jest równo rozbudowany i nie ma jednego dużego ciagu komunikacyjnego tylko jest kilka większych. A w mieście wielkosci Krakowa nie ma sensu budowa całej sieci metra.
Zgadzam się z tym, że droga jest zejście pod ziemie, ale dla krakowa najbardziej opłacalne byłoby utrzymanie komunikacji (wraz z rozwojem oczywiscie) na takich zasadach jakie są i rozbudowa tuneli i przejazdów, takich jak pod dwrocem i rondem mogilskim.
W najcięższych punktach, przenosić komunikacje pod ziemie, lub nad ziemie, ale tam gdzie się da i jest miejsce, budowac tylko pasy dla komunikacji zbiorowej.
Tunele byłyby płytsze, oczywiscie krótsze i na pierwsze efekty nie trzebaby długo czekać, bo każde kolejne ułatwienie dawałoby efekty, podczas gdy budowa metra pochłoneła by kosmiczne pieniądze i trwałaby latami.
|
Ale w Krakowie metro tak czy siak powstanie- od tego się nie ucieknie, bo to po prostu przyszłość.
Za 20 lat przybędzie o 100% samochodów i co wtedy zrobisz?Zbudujesz w rok metro?Zbudujesz estakady nad rondami?Nowe linie?Gdzie?Wyobrażasz sobie budowę np lini trawajowej wzdłuż Al trzech Wieszczów?W grę tylko wchodzi długi tunel z podziemnymi przystankami, bo komunikacja naziemna nie ma sensu w tym rejonie, a nadziemna gwarantuje ci, że będzie oprotestowana przez mieszkanców, ktorym i tak tynk sypie się na głowe z hałasu.
To samo jest w innych rejonach Krakowa.
Piszesz, że w miastach wielkości Krakowa nie opłaca się budować podziemią.To Twoja opinia, bo Monachium ma 6 lini metra, to samo jest we Wiedniu.
O metrze trzeba pomyśleć w kontekście przyszłości naszych wnuków a nie swoich dzieci.Kiedyś trzeba tą budowę zacząć.
Poza tym, nie wiem czy wiesz, ale już dawno na świecię odchodzi się od wielkich estakad nad centrum miasta- to trwale niszczy strukturę i krajobraz.
Chcemy by Kraków był metropolią z prawdziwego zdarzenia, to trzeba coś w tym kierunku działać i budować mozolnie krok po kroczku a nie od razu załamywać ręce i pisać, że się nie uda. Z takim podejściem to my na zawsze zostaniemy skansenem dla Polaków a dla zagranicznych tylko miejscem z tanim piwem i dobrym żarciem.Temu miasto potrzeba rozmachu a nie wiecznego minimalizmu.
Wiem, że to inna skala i świat, ale poczytaj sobię trochę o "Wielikich wykopach" w Bostonie.
To jeż przyszłośc komunikacji.