Doskonale się z Tobą zgadzam. Prawda jest taka, że jest to nasz czwarty z rzędu beznadziejny mecz (w tym, trzeci w prawie najmocniejszym składzie). Jestem w stanie zrozumieć kłopoty zdrowotne niektórych zawodników, jestem w stanie zrozumieć, że komuś w danym dniu nie wyszedł mecz, politykę transferową (a raczej jej brak) również. Ale do jasnej cholery mistrzowi kraju, na jego własnym boisku, przed kompletem publiczności za s....na nie przystoi dostawać takiego oklepu !
Sporo z Was pisze, że o sukcesie Pyrów zadecydowały pierwsze minuty i szybko strzelone bramki. To ja się do cholery pytam: co nasi galacticos nie spodziewali się tego ?! Trener na odprawie nie walił do łba o koncentracji ?! Nikt z nimi nie ustalał założeń taktycznych ?!
Za przeproszeniem, to zwykłe pieprzenie małoletnich kibiców !
Można przegrać po meczu wyrównanym, pełnym walki ale nie po takiej pycie, jaka miała wczoraj miejsce !
I powiem wprost. Osobiście będę się czuł usatysfakcjonowany faktem, jak KTOŚ wyciągnie konsekwencje w stosunku do drużyny za ten blamaż a nie skończy się tylko (i jak zawsze zresztą) na wyciąganiu wniosków i pieprzeniu farmazonów o wyczerpanych limitach nieszczęść w sezonie !
Panowie piłkarze to nie są czasy, gdy obowiązywało hasło: "
czy się stoi, czy się leży..."
Pzdr