Wyświetl pojedynczy post
vilgefortis
Member
 
Od: 05.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#410
Stary 15.09.2008, 12:49
Powiem tak - Lecha już wszyscy koronują, zachwyty i peany na jego cześć. Smuda - geniusz, taktyk (już nie alkoholik). Nie mówię tu o tym forum, choć i tu zdarzały się podobne osądy. Tramwajarze zagrali mecz życia z pokaźną domieszką szczęścia. Wisła, co by nie mówić o pechu potwierdziła jedną rzecz, chodzi mi mianowicie o psychikę. Nie wiem czy kiedykolwiek był u nas zatrudniony psycholog, ale nie jest to pierwszy taki przypadek gdzie ( w tym przypadku po 2 szybkich bramkach ) wiara w zwycięstwo przechodzi w trwogę. Z gówniarzami z Legii w zeszłym sezonie poradzić sobie nie mogliśmy bo chyba nie do końca ( po tym co pokazali ) wierzyliśmy, że można ich złoić. Z Beitarem na wyjeździe przegraliśmy, mimo że u siebie wybiliśmy im z głowy grę w piłkę. O Barcy na Camp Nou nie mówię, bo tam połowa europejskich zespołów trzęsie portkami. Zwróćcie uwagę co działo się w meczu z Lechem w pierwszej połowie po 2 bramce.Paraliż. Przyjęcie piłki, celne podanie były wyżynami umiejętności naszych zawodników. Od Łobodzińskiego piłka się odbijała, Diaz kilka raz w idiotyczny sposób podawał do przeciwnika. Pawełek... nom, Pawełek. Mauro? ... Dalej będę twierdzić, że nasi piłkarze są najlepsi w Polsce ale niestety zdarzają im się mecze, które przegrywają bo ze stresu zapominają jak się gra w piłkę. Skautów nie mamy, więc czemu mielibyśmy mieć psychologa? A no właśnie temu, żeby takie sytuacje odeszły do przeszłości
Ostatnio edytowane przez vilgefortis : 15.09.2008 o godz. 12:51.
Odpowiedz cytując