|
Zgadzam sie z JohnnyH co do oceny meczu z Barcelona. Niektorzy stawiaja wynik meczu rewanzowego z Hiszpanami, jako wyznacznik prawdziwej sily naszego zespolu. A prawda jest taka, ze ktos kto choc raz obejrzal na spokojnie powtorke tego meczu, musi byc swiadom, iz Barcelona miala taka ilosc groznych okazji podbramkowych, ze przy mniejszej dozie szczescia, spokojnie moglo zakonczyc sie powtorka wyniku z wczorajszego meczu.
Podobnie rzecz ma sie z rewanzem z Beitarem. Wynik 5:0 oczywiscie na kazdym robi ogromne wrazenie. Szkopul tkwi w tym, ze to Beitar znacznie bardziej rozczarowal, nizli Wisla oczarowala (aczkolwiek zagrala calkiem niezle).
W Jerozolimie mecz byl zupelnie inny, bowiem starly sie w nim dwa rownorzedne zespoly, natomiast w rewanzu Zydzi wygladali niemal jak dzieci we mgle, odpuszczajac momentami zupelnie krycie w obronie.
Troche przypominali mi Omonie Nikozje sprzed 5 lat, czyli u siebie calkiem grozni, a na wyjezdzie slabsi co najmniej o polowe.
Teraz z innej beczki. Tak jak poprzednio chwalilem Singlara za przyzwoite wystepy, tak teraz musze dorzucic szczypte soli do tej beczki miodu. Peterowi niestety dosc wyraznie brakuje szybkosci. Baszczynskiemu mozna wytykac wiele rzeczy, ale w tym konkretnym aspekcie bije Singlara na glowe i nawet jesli w jednej czy drugiej akcji, pozwoli sie wyprzedzic przeciwnkowi, to istnieje spore prawdopodobienstwo, ze zdola go na czas dogonic i dalej uprzykrzac zycie. Singlar raz miniety, na cos takiego po prostu nie ma wiekszych szans i pozostaje mu jedynie liczyc na dobra asekuracje ze strony kolegow.
|