|
Powiem wprost, Pawełek strasznie zawalił przy trzeciej bramce, przy pozostałych zawalił tylko trochę, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia "kibiców". Popełnia błędy ale on tego do cholery jasnej nie robi celowo. On nie wychodzi na mecz nastawieniem, to teraz zrobię farfocla na złość kibicom. Gra jak gra, Buffonem, czy Casillasem nie jest i raczej nie będzie, ale nie można winić słonia za to, że ma trąbę. Na tą chwilę Pawełek to nasz najlepszy bramkarz, któremu zdarzają się głupie błędy i słabsze mecze, ale w gruncie rzeczy to naprawdę dobry bramkarz, a nasi "kibice" jak i dziennikarze upodobali sobie jeżdżenie po Mariuszu jak po łysej kobyle. O ile jestem w stanie zrozumieć dziennikarzy, którzy przeważnie są zakompleksionymi cieniasami, którzy chcieliby być piłkarzami, ale byli na to za ciency, o tyle postawy "kibiców" za nic nie rozumiem. Z takim nastawieniem, to wypad na Śląski fetować Benhałera i Borubara. Jak dla mnie Pawełek miał pełne prawo się wpienić i zrobić to co zrobił, bo "kibice" winią go za każdą straconą bramkę i ogólnie używają sobie na nim do woli.
|