|
Subiektywne impresje na gorąco po dzisiejszym meczu:
1. Skrzydła w Wiśle nie istnieją. Boczni pomocnicy grają fatalnie, a to miała być nasza główna moc wobec braku kreatywnego środkowego.
2. Brak klasowego bramkarza
3. Przesypiamy pierwsze minuty meczu uparcie i notorycznie
4. Sposób na Wisłę? Zneutralizuj Pawła Brozka i zagraj agresywnym pressingiem. Efekt murowany.
5. Lech był szybszy, wyprzedzał nas o jedno tempo, był bardziej zdeterminowany i to zadecydowało o końcowym sukcesie
6. Wracaliśmy już z wyniku 0-2 u siebie, jednak do tego trzeba pasji i zaangażowania. Na pięść odpowiedzieć pięścią a na kopniaka - dwoma. U nas walkę podjęło zaledwie kilku piłkarzy - reszta jest za delikatna, albo za słaba psychicznie. Lech nas zabiegał, zadeptał, stłamsił fizycznie.
7. Prorokuje schody. W następnym meczu i jeszcze kilku o ile nie wygramy w przekonującym stylu w Białymstoku i u siebie z Arką.
8. Po takim meczu Pawełka trzeba podbudować a nie dołować go tym bardziej, że nei mamy szans na nowego bramkarza w tym roku.
9. Z perspektywy E atmosfera była naprawdę fajna. Ciesze się, że potrafimy dopingować nawet, jeśli na boisku nie dzieją się miłe rzeczy.
10. Aż mnie w dołku ściska z żalu po dzisiejszym wieczorze...
Do what you mean and mean what you do.
|