Wyświetl pojedynczy post
Baala
Senior Member
 
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#312
Stary 14.09.2008, 20:06
Najbardziej mnie wkurzyło, że juz drugi mecz ligowy wychodzimy z mysla że przeciwnicy sie chyba przed wielka Wisłą położa. I drugi raz przegrywamy po pierwszej połowie, z tym że Lech jest o klase epszy od Cracovi dlatego było tak wysoko, a mmogło być lepiej. Dziś Lech obnażył wszystko:
- słabiutkiego Pawełka który co mecz ma przynajmniej jednego klopsa tylko dotad szczęście go ratowało. Dzis trzecia bramka to juz parodia, pierwsza zreszta też w sam środek to szlo. Dodać trzeba jeszcze że jak wychodzi do dośrodkowań to co drugi raz mija sie z piłką!
- obrona, starzejący sie Cleber, Diaz który w pierwszewj połowie chyba mial rozgrywac (w drugiej już nieźle) Baszczyński którego juz pół ligi potrafi zakręcić gdy gra na prawej obronie, licze że w Londynie zagra Singlar
- pomoc, dziś tylko wracający po kontuzji Sobol potrafił podciągnąć do pszodu, Cantoro w pierwszej połowie to zastanawiałem sie czy on gra czy nie. Zienczuk średnio, a Łobodziński to tym meczem się skompromitował, jak dotychczas tracił piłkę po zwodach tak dzis nawet dwóch metrów nie umiał wywalczyć
- atak, Brożek odcięty nic nie mógł zrobić, Boguski starał sie ale pomoc jest u nas tak slaba że nie mamy rzadnej siły przebicia.
W następnym meczu obowiązkowo muszą usiąść na ławce Łobo i Cantoro. Diaza bym za miejsce tego drugiego bym wstawił, na lewa obrone Zieńczuk. Na prawą Małecki.

Co do wyniku jeszcze to tragedii bym nie robił bo w tabeli nikt nam nie uciekł, tylko musimy zaczynać mecze na pełnej k****e a nie grzecznie i spokojnie tak by od początku rywale wiedzieli że jak na Polskie warunki grają z dobrymi zawodnikami. Takze w lidze nikt nie odskoczył i dalej zdobycie tytułu jest w naszych nogach.
Odpowiedz cytując