|
ja myślę, że to jednak głębszy problem niż taki wypadek przy pracy...
Od początku roku kalendarzowego nasza forma raczej spada.Zdarzają się tylko przebłyski jak z Beitarem, Barcą... nawet Liverpoolem. Poza tymi meczemi gramy... bez polotu. A Wisła bez polotu to nie Wisła... gdzie te wspaniałe rajdy skrzydłowych,crossy,no-look-passy, szybka wymiana piłki, gra z klepki...? Gramy strasznie monotonnie. Mamy Brożka w formie - świetnie,ale każdy się już o tym zorientował, więc jest całkowiecie kryty. Szarpią Boguski i Jirsak i chwała im, bo bez tych dwóch młodych pomocników to nawet nie wiem, co by było. Dobrze prezentuje się Piotr Brożek;wielka szkoda, że dziś nie grał, to jest walczak. A reszta? Albo nie równo, albo równo... jak Łobodziński. Jeżeli on i tak będzie w Wiśle przez następne 4 lata, to może spróbować go na innej pozycji, bo nie ma nic, co charakteryzuje dobrego skrzydłowego.
Nasza ławka jest bardzo krótka, w zimie musimy pozyskać 2-3 ofensywnych graczy oraz... bramkarza. Tak, Pawełek ma talent, ale nie ma psychiki. Pod presją ma ręcę z waty.
Teraz zadaniem Skorży jest wykrzesać z tych chłopaków wszystko co się da. Przecież muszą mieć ambicje.
Mam nadzieję, że ta porażka przyniesie nam więcej pożytku niż się teraz wydaję.
Ostatnio edytowane przez Elendil : 14.09.2008 o godz. 19:10.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|