Po 10 minutach czułem to samo co Szymkowiak powiedział, a mianowice że wygrać będzie strasznie trudno bo od pierwszych minut widać jak lech świetnie ustawia sie w obronie a nasi coś nie teges z ruszeniem do przodu, nie mówiąć o Pawełku
Gdyby nie uraz nogi byłbym na tym meczu i teraz żałuje, że nie byłem bo może dla wielu tylko wynik jest ważny, ale liczy sie bycie z drużyną zawsze a nie tylko jak wygrywa 4:0 i zdobywa mistrza Polski.
ciacho napisał(a):

|
Żal Ci Skorży? Sam jest sobie winien za pierwszą połowę wystawiając Łobo, który jak zwykle przewraca się o własne nogi i Cantoro, który jak widać nie miał swojego dnia bo sędzia nie gwizdał jego super padów rodem z siatkarskiego parkietu.
|
Ludzie każdy się myli i np. taki Franz który dzisiaj tak doskonale ustawił Lecha tyle razy zaliczył "glebe" że ciężko to nawet zliczyć, ale Smuda to tylko przykład a nie wyjątek, w każdemu trenerowi przydarzy się jakaś wpada, kto wie jak by wyglądał tamten sezon i na którym miejscu skończyłby sie dla na szych grajków gdby nie nasz coach.