|
Nie płaczmy, że Lech lepszy i, że będziemy oglądać ich plecy w lidze. Jeden mecz nie zamienił bełkotu Reissa w proroctwo. Wciąż mamy punkt przewagi, a Leszek pewnie nie raz poprzegrywa wygrane mecze. Bardziej się martwię o Legię, która już się zrównała z nami punktami i wyraźnie wyszła z kryzysu. Oni tak frajersko jak Lech nie będą wtapiać punktów.
Czy wygrywasz czy nie, zawsze ja kocham cię. W sercu moim Wisła i na dobre i na złe!
|