a ja nadal mam nadzieję że cos z Gołosia będzie...a nadzieja umiera ostatnia (oczywiście znam tez 2 przysłowie z tym słowem

) ja zresztą zawsze gdzies lubiłem piłkarzy po których większosć jechała...dla przykładu wspomnę że ceniłem Kryszałowicza.
powiem Wam nawet że jak patrze na gre Łobodzińskiego a raczej jego nieefektywną gre, to już wolałbym widzieć na tej pozycji równie nieefektywnego Gołosia...bo przynajmniej wiatr robi i ambicji mu nie można odmówić...a to co Łobo gra to nadaje się do Oldboy'ów...