Aro1234 napisał(a):

|
Czy ja mówię, że los jest niesprawiedliwy? Czy ja mówię, że niesprawiedliwie przegraliśmy z Niemcami? Zagrali gówno i odpadli i bardzo dobrze - dużo lepiej te Mistrzostwa wyglądały jak Polska przestała w nich grać.
|
Wprost tego nie powiedziałeś, ale pisząc, że w pierwszej, czy drugiej minucie powinno być jeden-zero... Co sędzia prawidłowej bramki nie uznał? Nie, Krzynówek spaprał, nie lubię jak ktoś marną grę usprawiedliwia tekstami, że w 20 sekundzie powinno być jeden zero. Jak się ma w meczu 2-3 okazje i żadnej się nie wykorzystuje, to nie ma znaczenia, kiedy te sytuacje były, jaki mógł być wtedy wynik. Drużyna grała do dupy i koniec kropka. Wcześniej napisałeś, że toczyliśmy wyrównaną walkę z Niemcami, czy coś w ten deseń, ja się pytam gdzie i kiedy, chyba w 74 we Frankfurcie, albo w 1410 pod Grunwaldem.
Aro1234 napisał(a):

|
Kosowski się już skończył niestety. Na ligę polską podobnie jak Zieńczuk był w sam raz, ale wystarczyło kilka minut z Belgią, żeby stwierdzić, jak bardzo odstaje poziomem od reszty - biegał jakby mu się srać chciało.
|
Kilkanaście minut w jednym meczu nie przesądza o przydatności zawodnika. Przepraszam, dla Lełosia przesądza.
Aro1234 napisał(a):

|
No tak. Portugalia to też europejski ogórek. Niemal zawsze dochodzą w ostatnich latach do najlepszej czwórki czy to Mistrzostwa Świata czy Europy ale ty uważasz ich za dużo słabszych niż Anglię czy Niemcy, których parokrotnie upokarzali. Twierdzę, że gdyby nie ten ich nieumiejący grać na przedpolu Ricardo to zamiast Niemców to oni zagraliby w finale tegorocznego EURO.
|
Tak, Portugalia nie ma bramkarza, nie ma też szczególnie wybitnych piłkarzy w ataku( mówię o typowych napastnikach) i w środku pola. Jak na czołową drużynę świata to jednak poważne te braki. Nie są ogórkami, ale potencjał ludzki mają znacząco mniejszy niż Włosi, Francuzi itd. Kolesie się spinają na turnieje i tyle. Inne reprezentacje spinają się na turnieje trochę za poźno, np. jak już odpadną, albo po tym jak nie wyjdą z grupy. Największe "gwiazdy" odpuszczają sobie piłkę reprezentacyjną, taka prawda, zaczynają grać dopiero na dużych imprezach i to dopiero od szczebla pucharowego, bo żyją w przekonaniu, że resztę rozjadą impetem. I często się na tym sami załatwiają, a korzysta na tym taka Portugalia, Czechy, czy nawet Niemcy, których za potęgę obecnie nie uważam, są raczej mocno przereklamowani.
Aro1234 napisał(a):

|
Do reszty argumentów ciężko jakkolwiek się ustosunkować. Cały czas mówisz o takich czy innych powołaniach, a prawdą jest, że mówimy tylko o napastnikach, a trzeba by wymienić połowę pomocników z Lewandowskim, Krzynówkiem i Perejro na czele, bramkarzem - Fabiański, no sorry ale ****a Borucowi czy Kuszczakowi do pięt nie dosięga. Obrona? Wasilewski? Bosacki? Buahahahaaha...
|
Nie o napastnikach: Jeleń może grać w pomocy, Kosowski ofensywny skrzydłowy, Zieńczuk może grać nawet w obronie, Głowacki- stoper, teraz Piotrek Brożek- lewy obrońca. Tu nawet nie wszyscy musieliby grać od pierwszej minuty, ale każdy zawodnik powinien mieć w miarę wartościowego zmiennika. Od ofensywy zależy więcej niż od defensywy, bo bez gry do przodu obrona zawsze jest przeciążona i popełnia więcej błędów vide nasz mecz z Barcą w Katalonii.
Aro1234 napisał(a):

A to, że piłka nożna to gra zespołowa to zasmucę cię - niestety wiem o tym...
|
To była uwaga ogólna do wielu ludzi. Zdajecie sobie sprawę, że piłka to gra zespołowa, ale na boisku widzicie 22 piłkarzy, a nie drużyny, formacje, skrzydła i ustawienia, a to jest solą futbolu, a nie Ronaldo mijający trzech rywali.
Karny dla San Marino

.
Edit:
Wojtkowiak to zdaje się kopacz Amici.