|
A i jeszcze jedno. Co do brudnej gry wokół kadry...
Nie tyle brudna gra, co konflikt w drużynie był powodem niepowodzeń w 2002 i 2006 roku. Chyba nikt mi nie powie, że Portugalia, USA czy Korea, albo Ekwador to zespoły z którymi nie mogliśmy wygrać? Przede wszystkim atmosferę w drużynie zjebali trenerzy kuriozalnymi dla drużyny powołaniami (brak Iwana w 2002 i Dudka, Kłosa oraz Frankowskiego w 2006). Z drugiej jednak strony - trener = BOSS. I to od niego zależy kadra jak i przygotowanie do turnieju. Dziwnym jest, że zawodnicy potrafią się w taki sposób buntować. Żurawski - 3 imprezy = 3x wielki ****. Krzynówek - 3 imprezy = 3x wielki ****. Można by tak jeszcze paru przytoczyć pewnie, wymieniłem tych co mi się najbardziej rzucili w oczy. Nie rozumiem też, co zawodnicy mają na celu buntując się. Przecież w 2006 roku pół Wisły nie chciało grać bo nie było Frankowskiego. W 2002 stary team: Koźmiński, Świerczewski, Hajto, Wałdoch etc. nie grali bo nie było Iwana! Teraz znowu w kilku gwiazdorzyli - mowa rzecz jasna o Żurawskim, Krzynówku, Jopie i innych palantach. Na szczęście choć jednego z nich Beenhakker się pozbył. Ale... na miejsce takiego Piszczka musi być NAPASTNIK! Czemuż zawodnicy prawonożni grają na lewej stronie? Ech.. po.......one to wszystko! :/
|