|
Widze, ze zwolennikow umiejetnosci Golosia nie brakuje. Ja dla odmiany, wypale z grubej rury. Zawsze uznawalem chlopaka za drewnianego i to dosc mocno. Choc napewno braku ambicji, zarzucic mu absolutnie nie mozna, bo moglby obdzielic nia z pol druzyny. Jednak ambicja to nie wszystko.
Nigdy nie zapomne jak pewnego nieszczesnego wieczoru, linia pomocy Wisly skladala sie z samych pilkarskich indywidualnosci : Golosia, Piotra Brozka oraz Chiacu wspomaganych przez rownie surowego Burnsa i skonczylo sie pogromem 0:4 na wlasnym boisku z Groclinem. Cale szczescie, ze dwoch ostatnich juz nie ma, a Brozka Skorza przemiescil do obrony, bo inaczej watpie aby w ogole byla mowa o marszu po mistrzostwo.
|