Neon napisał(a):

ale za to taniej , a Leo nie osiągnął nic więcej od tych panów. Pod względem piłkarskim wyszedł mu dwumecz z Portugalią i tyle ... śmiem twierdzić że za Janasa rozegraliśmy duzo więcej dobrych spotkań. Po nieudanym finale MŚ zrobiono na niego nagonke ...
|
Odrobina historii.
W eliminacjach MŚ 2006 graliśmy w grupie z: Anglią, Walią, Irlandią Północną, Azerbejdżanem i Austrią.
Z Anglikami dwie porażki (1:2 w Chorzowie i 1:2 w Manchesterze).
Z Walią dwie wygrane (wymęczone 1:0 u nas po karnym strzelanym na raty przez Żurawskiego i 3:2 w Cardiff po ładnym, zaciętym meczu).
Z Azerami wygraliśmy dwukrotnie, raz 8:0, raz 3:0.
Z Irlandią Północną wygraliśmy w Belfaście 3:0, u nas 1:0, wielce wymęczone.
Z Austrią w Wiedniu wygrana 3:1, u nas 3:2 - po pięknej 1.połowie, w drugiej Austria tak cisnęła, że mogła wygrać...
Reasumując - wyników z Azerami nie liczę - za Leo też z nimi graliśmy i było 5:0 i 3:1.
Jeden dobry mecz z Walią, jeden dobry mecz z Austrią i jeden dobry mecz z Irlandią Północną.
Z Anglikami przyzwoicie, ale jak zwykle bojaźliwie i przegranie.
Występ na mundialu. Edward "Bank informacji o Ekwadorze" Klejdinst niestety zebrał tak informacje, że na dzień dobry dostaliśmy w dupę od nic nie grającego Ekwadoru 0:2.
Później "Obrona Częstochowy" z Niemcami przyniosła 0:1, choć mogło być około 0:5, ale mieliśmy Boruca.
No i na pożegnanie wymordowane 2:1 z Kostaryką, gdzie bramki zdobywał obrońca.
Czyli razem 3 dobre mecze + 4 przeciętne + reszta bez komentarza.
Jeśli chodzi o Orły Beenhakkera.
Z Finlandią 1:3 i 0:0 (warto zauważyć, że z 1.mecz z Finami to był drugi mecz Beenhakkera, więc piach był wkalkulowany).
Z Serbią 1:1 i 2:2 (dwa zacięte mecze na dość dobrym poziomie).
Z Portugalią wygrana 2:1 u nas i 2:2 w Lizbonie. (Mecz pierwszy to legenda, najlepszy mecz w wykonaniu polskiej kadry jaki miałem okazję zobaczyć - żyję od 1990 roku, drugi też był dobry - fakt więcej gry w obronie, ale potencjał portugalskiej ofensywy jest baaardzo duży).
Z Belgią dwie wygrane 2:0 i 1:0. Oba mecze bez historii, zagrane konsekwentnie.
Z Azerami j/w wspomniałem.
Z Armenią u nas 1:0, na wyjeździe 0:1. To był rywal który nam sprawił najwięcej kłopotów. No ale cóż - w Erewaniu wszyscy poza Belgami tracili pkt... Nawet WIELKA Portugalia...
Z Kazachami 1:0 na wyjeździe - warto przypomnieć, że nasi chłopcy mieli dość trudne warunki mieszkalne w dalekim Kazachstanie więc wynik jakoś szczególnie nie dziwi, 3:1 u nas - do czasu zgaśnięcia światła było mizernie, ale później się chłopaki obudziły.
Na EURO:
0:2 po dość równorzędnej walce z Niemcami
1:1 po przeciętnym meczu z Austrią + kuriozalnym karnym.
0:1 po fatalnym meczu z Chorwacją B, która i tak na tym turnieju nic nie ugrała
Reasumując: dwa bardzo dobre mecze z Portugalią, dwa dobre z Serbią i Belgią, dwa słabe z Finami, jeden kiepski z Armenią i Kazachstanem, z Azerami dwa zwycięstwa, w tym jedno po mękach.
2 bardzo dobre mecze + 4 dobre + 2 przeciętne + reszta bez komentarza.
U nas problem jest u góry - tam na stołkach, które Beenhakker do dziś bronił. Na szczęście wreszcie dostrzegł, że te pasożyty + dziennikarsko-kibicowska nagonka dążą do tego aby odszedł.
I niech odejdzie - do bardziej ucywilizowanego piłkarsko kraju niż Polska. Ja za nim płakał nie będę, ani cieszyć też nie ma się z czego. Tak naprawdę zostaniemy w martwym punkcie a Listuś i tak ze swojego ciepłego stołeczka nie zejdzie.
Ech.. UEFA zabierz nam to EURO 2012, przynajmniej nie będziemy się musieli kompromitować tam piłkarsko...
Ps. Naprawdę trudno wymagać od piłkarzy sukcesów skoro przez jedno pokolenie byliśmy w czarnej piłkarskiej dupie, a dawny system szkolenia, który był do dupy przetrwał do dziś i trwać będzie jeszcze lat kolejnych kilka.
Ps2. Co z tego, że taniej? Ty płacisz za kontrakt Beenhakkera?