Wyświetl pojedynczy post
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1872
Stary 09.09.2008, 21:56
Nie, nie pisz jak najwięcej ! Masz ogromny talent . A tu trzeba dawać odpór różnym zniekształcaczom historii. Spójrz, kolejny taki przyjechał z USA i zobacz co wygaduje:
Cytat:
"Lecha Wałęsę okrzyknęli agentem"
O przebiegu strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. dyskutowano w Gdańsku, podczas zorganizowanej przez IPN konferencji "Świadkowie historii o Sierpniu'80".
Gośćmi panelu dyskusyjnego byli działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża oraz pierwszej "Solidarności" - Jan Karandziej, Leszek Zborowski i Zdzisław Złotkowski.

Jak wyjaśnił dziennikarzom prowadzący dyskusję naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku Sławomir Cenckiewicz, głównym jej celem było pokazanie wydarzeń sprzed 28 lat oczami osób mniej znanych, zaangażowanych wówczas w walkę z systemem komunistycznym.

.onet-ad-main2-box { display: none }- Wbrew temu, co się dziś opowiada, przed 14 sierpnia nie było żadnych konkretnych ustaleń co do przebiegu strajku. Bogdan Borusewicz spodziewał się, że protest potrwa krótko i co najwyżej uda się nagłośnić sprawę Anny Walentynowicz i zaakcentować istnienie WZZ - powiedział Zborowski, który udzielał się jako kolporter i drukarz. Od 1983 r. mieszka w USA.

Zborowski podkreślił jednocześnie, że do dziś darzy "olbrzymim" szacunkiem obecnego marszałka Senatu. - Borusewicz podczas stanu wojennego, gdy się ukrywał, darzył mnie dużym zaufaniem; spotykaliśmy się przynajmniej raz w tygodniu - dodał.

Zborowski opowiedział też historię po jednym ze spotkań konspiracyjnych kolporterów.

- Był tam m.in. Lech Wałęsa. Na klatce schodowej powiedział, że uczestniczenie w tym strajku to nie jest dobry pomysł. Doszło do wielkiej awantury, wręcz przepychanki. Wałęsa został okrzyknięty agentem. On wtedy się odwrócił i odszedł. Zrozumieliśmy, że nie można na niego liczyć. Tym bardziej było nasze duże zaskoczenie, kiedy pojawił się w stoczni na strajku - wspominał Zborowski.

Według relacji Złotkowskiego, Wałęsa chciał zakończyć strajk 28 sierpnia. "Miało to nastąpić o 19.30 w reżimowej telewizji. Kiedy ludzie z MKS-u się o tym dowiedzieli, to tak długo przetrzymywali Wałęsę, że nie zdołał tego wywiadu nagrać" - wyjaśnił.

Zborowski pamięta, że gdy 16 sierpnia strajk został zakończony i robotnicy masowo zaczęli wychodzić ze stoczni, Borusewicz nakazał Wałęsie, aby ten kontynuował strajk. - Ten dwukrotnie odmówił. Zrobiła się wrzawa. W końcu kilku stoczniowców wzięło Wałęsę za ręce wsadziło na wózek akumulatorowy i zaczął przemawiać. I tak już się dalej potoczyło - opowiedział.

W spotkaniu zorganizowanym przez IPN uczestniczyli m.in. Anna Walentynowicz, Joanna Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski.
Najgorsze, że facet był działaczem WZZ i był przy tym. Kombinuj coś aby obalić te tezy. Przecież Michnik inaczej to opowiadał . A on najlepiej wszystko wie chociaż go tam nie było wtedy.
Dlatego ponawiam moją prośbę abyś napisał jak tam było naprawdę