|
Ciekawe, że prokuratura nie wzięła pod uwagę nagrania z tej kamerki gdy stawiała zarzuty. Na pewno ją przeglądali po wszystkim, ale widocznie uznali, że będą kryć swoich, żeby mitu bezgrzesznych obrońców prawa nie zmazać. Z zachowaniem proporcji przypomina to sprawę Olewnika. Tam też miśki nie zabezpieczyły kluczowego nagrania z kamery, choć miały je pod ręką. Nie ma się co dziwić, że potem niektórzy prewencyjni myślą, że wszystko im wolno.
|