irman napisał(a):

Dawidowskiego nigdy nie lubiłem, ale całkiem przewalone ma u mnie od kiedy wymusił na mnie pierwszeństwo na pewnym rondzie tym swoim gratem .
|
To jeszcze nic. Mnie by kiedyś rozjechał na Miechowskiej jak szedłem po bilet na jakiś mecz. Nie żebym się czepiał, ale przy wjeżdzie na Miechowską z Reymonta gaz chyba do dechy, a przy Czarnowiejskiej hamowanie z piskiem opon, a jak krótki to odcinek chyba wszyscy wiedzą, no ale znalazł sobie miejsce do ścigania ...