Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#577
Stary 06.09.2008, 23:40
Dobra, czas zabrać głos.

Pierwsza kwestia- reprezentacja to żadne okno wystawowe dla dobrego piłkarza, szczególnie nasza reprezentacja. Od lat piłka reprezentacyjna traci na znaczeniu, tak sportowym jak i menadżerskim. Dobre występy w repreentacji rzadko przekładają się na transfer. W tej chwili skauting jest tak dokładny, że zanim jakiegoś dobrego piłkarza dostrzeże reprezentacja, to przeważnie jest on już w niezłym klubie. W piłce reprezentacyjnej mogą się promować co najwyżej piłkarze, których kluby nie grają w europejskich pucharach, przynajmniej nie na odpowiednim szczeblu( vide Roker Perejro), albo zawodnicy, którzy trafili do za dobrego klubu, wylądowali na ławce i piłkarski świat o nich zapomniał( vide Smolarek). Wszyscy inni promują się dobrą grą w lidze i europejskich pucharach. Taki Brożek zapadł w pamięć menadżerom strzelając bramki w fazie grupowej pucharu UEFA, a teraz przypomniał się zdobywająckoronę króla strzelców z 23 bramkami w 27 meczach, na dodatek bez karnych i hattricków, co świadczy o regularności. Dalej- Błaszczykowski, zaliczył kilka kapitalnych asyst w pucharze UEFA grał dobrze z rywalami z mocnych lig i został sprzedany. Może kwota nie była oszałamiająca, ale piłkarzowi kończył się kontrakt, nie zgadzał się na nową umowę bez klauzuli odstępnego w wysokości 3 mln euro, więc więcej Wisła i tak by na nim nie zarobiła, a ponoć ma teraz spory procent od następnej kwoty transferowej. Następny w kolejce jest Sikora, czy on potrzebował reprezentacji żeby odejść do Hiszpanii? Reprezentacja wypromowała Matusiaka, Wasilewskiego, Golańskiego, Bronowickiego, ale ja się pytam czy oni mieli realne szanse wypromować się pucharami? Nie. Taki Dudka w pucharach w Wiśle też zawodził, więc potrzebował reprezentacji, W lidze też nie był naszym kluczowym piłkarzem, świadczy o tym fakt, że był przepychany z pozycji na pozycję. Osobny przypadek to Kokoszka, który w Wiśle musiał walczyć raczej o meczową osiemnastkę, a nie miejsce w wyjściowym składzie. Teraz reprezentacja może promować tylko takich piłkarzy, bo tych co się naprawdę wybijają zachód i tak wyłapie.

Kreseq- Rybus? Chyba żartujesz, Edson albo Chinyama wrócą do formy i grajka czeka ława, taka prawda. Zresztą ja nie widzę żeby koleś poczynił jakieś postępy w grze, wygląda wręcz słabiej niż w poprzednim sezonie. Zainwestował za to w solarkę. Pasowałby do dyskopolowców- Mąki i Majewskiego. Do piłki trzeba mieć jaja a nie kosmetyczkę.

W kwestii samego meczu- wstyd i tyle. Słoweńcy zaprezentowali poziom Azerbejdżanu, czy innej Armenii, a nasi kopacze nie mieli jaj żeby z nimi walczyć. Oni sobie po tej murawie chodzili, kopali piłkę bez sensu. Jedyny, któremu się czasami chciało to Błaszczykowski. Reszta albo nie chciała albo już nie mogła. Nie było w tym żadnej myśli, żadnego ustawienia, widać było, że nikt w reprezentacji nie zaprzątał sobie głowy analizą gry rywala. Ze Słowenią takie podejście zakończyło się remisem, z San Marino mimo wszystko powinny być trzy punkty, ale awansu i tak nie będzie, bo widać, że Benhałer w ogóle nie pracuje nad taktyką drużyny tylko pierdzieli frazesy na konferencjach, na odprawie powie krok po kroku, jasna strona księżyca i piłkarze mają grać. Jak można cały trening poświęcić jednemu piłkarzowi, który i tak prawdopodobnie nie zagra w meczu, a co z resztą drużyny- macie piłkę, pograjcie sobie, Ulatowski wam posędziuje? Jak dla mnie to przestaje być śmieszne.

Niestety w kwestii reprezentacji od dawna mam odczucia takie jak Maćko. Pamiętam jak z kumplami śmialiśmy się z reprezentacji czy to Wójcika, czy Engelsa, czy Janasa, ale czy było lepiej, czy gorzej to się na nich liczyło. Teraz piłkarze przylatują odbębnić występ, nie ma atmosfery w kadrze, nie ma atmosfery wokół kadry, tłum na stadionie i tak bezmyślnie drze ryja, fetując Benhałera i Rokera, a mnie to z dnia na dzień coraz bardziej wisi.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 06.09.2008 o godz. 23:44.
Odpowiedz cytując