Najlepszym miejscem na szisze jest pewna piwnica w pewnej kamienicy w Skalbmierzu :] zawsze pale tam z dwoma kumplami. Piwnica ta służyła kiedys za amatorskie rockowe studio nagrań więc mamy tam perkusje i cała ściane w plakatach typu Metallica itd.

Świetny klimat, z dala od klubów i tłumu. Wśród swoich. Najczęściej palimy tytoń wieloowocowy lub jabłkowy. Do tego jakieś browarki lub coś mocniejszego. Pamiętam jak brakło nam tego specjalnego węgla i paliliśmy na węglu drzewnym, takim z grila. Prawie się zaczadziliśmy a faze miałem taka że trzy dni dochodziłem do siebie :] A i jeszcze jedno, zna ktos dobry sklep w Krakowie z tytoniem? Najlepiej jakby dało się zamówić przez internet. Z góry dzięki i pozdrawiam.