4 : 1 ale w Kraku, pozostańmy przy tej analogii

co do klasy sportowej - przyjeżdża firma. Kibicowsko też całkiem całkiem. I kolejny raz karp po żydowsku ; ) jeśli doliczymy jeszcze puchar ekstraklasy, to wychodzi nam pejsezon.
Ale wracając do Twojego porównania - Saragossa to była ekipa starych wyjadaczy. Zlekceważyli nas, siadła im też kondycha. Zabiegaliśmy ich na śmierć w 2 połowie. Tottspur to inna bajka. Zespół w przebudowie, pod wieczną presją i z manią wejścia do światowej piłki. Ramos robi czystkę, próbuje zaszczepić w kikenraszach wyrafinowany, cwaniacki i techniczny futbol, jakim popisywała się Sevilla. Nie wróżę mu długiejm pracy na White Heart Pain

jest szansa. W lidze grają kaszanę. Będą nas chceili zjeść, może uda się przetrzymać pierwsze minuty bez gola, a zaczną tracić rezon. Marzenie
