|
z tymi obawami o świadome i długofalowe niszczenie ruchu kibicowskiego w Polsce bym nie przesadzał, nikomu na tym nie zależy. Oczywiście cały czas będą czynione próby dokręcenia śruby, choćby by pokazać sprawność policji i organizatorów meczy, taką pokazówkę jak ta z wtorku z Wawy jak widać żaden problem zrobić i jeszcze ją odpowiednio w zaprzyjaźnionych mediach rozpropagować.
A że ci naprawdę nabroili dali dyla i cierpią niewinni - kto o tym będzie, poza samymi zainteresowanymi i pokrzywdzonymi będzie pamiętał ?
Okrutnie to brzmi, oburzamy się - ale tak to jest.
Co tam się naprawdę we wtorek działo i czemu do tego doszło - raczej się nigdy nie dowiemy, możemy sobie domysły snuć. Miała Legia bodaj 300 biletów , wykupiono chyba niecałe 50 a zorganizowali się w kilkaset i poszli bez biletów - na co oni liczyli? Ktoś chłopaków w to wkręcił.
A że policajów była cała masa - toż oni też internet umieją czytać, konfidentów też jakichś mogą mieć.
W tym starciu chytrzejsi okazali się policjanci, a dobrze poinformowany ITI przy pomocy TVN i GW nabija sobie punkty.
My we Wiśle możemy losowi dziękować, że wielki kibic Białej Gwiazdy Mariusz Walter spóźnił się w zakupie nas i szybszy był BC. Jaki ten nasz dobrodziej jest taki jest ale nie wpada mu do głowy robienie z klubu medialnego Disneylandu pomieszanego z Oktoberfestem, bo tak sobie ITI rozrywkę wyobraża.
Dostała im się Legia w ręce, pech chce, że z bardzo silnym ruchem kibicowskim, cokolwiek by to nie oznaczało. A że jedna i druga strona uznaje pokój tylko na własnych warunkach to do starcia musiało dojść.
Jak widać wynik tej konfrontacji coraz bardziej pewny, choć mnie wcale nie cieszy że kibice Legii coraz bardziej spychani są w podziemie. To pewnie spowoduje coraz bardziej radykalne i rozpaczliwe kroki z ich strony a ITI będzie zdobywało kolejne okopy.
A gra drużyny, kibicowanie, zabawa na trybunach - to wszystko jest już dawno zepchnięte u nich na dalszy plan.
|