Część osób cytuje portal
www.weszlo.com jako dowód w sprawie, jakby ten portal był tworzony przez Reuters, a nie przez ex-piłkarza, który popiera żulostwo w piłce i kilku brukowych dziennikarzy, którzy nawet wstydzą podpisywać się pod własnymi artykułami. Żeby było ciekawiej te cytaty mają służyć pokazaniu nierzetelności innych mediów i wyjaśniać ukryte przed zwykłym śmiertelnikiem teorie spiskowe skierowane przeciw łagodnym jak baranki fanom Legii.
O samym konflikcie kibice L vs ITI powiem tyle, że moim zdaniem obie strony są winne i ciężko wskazać kto bardziej. Walter i Miklas wyjechali z idiotycznymi zakazami i pokazali, że mają kibiców głęboko w tyłku nie chcąc nawet z nimi pertraktować. Nie można każdego ultrasa Legii winić za burdy tej ekipy, nawet jeśli część z nich ma w tym swój udział. Co jakiś czas walterowcy używają obelg zrównując ich z neonazistami i przestępcami. Tłumaczą też beznadziejną grę drużyny protestem kibiców, tak jakby to brak dopingu był przyczyną tego, że Giza nie umie strzelać do pustej bramki, a Legia została wydymana w Wodzisławiu i Moskwie (gdzie zresztą doping był).
Z kolei fani Legii wymyślili sobie bezsensowny sposób na protest czyli przychodzenie na mecze (a więc napychanie kasy Miklasowi), a jednocześnie rezygnacja z kibicowania (a więc z istoty bycia kibicem). Nie zrobili za to nic by takie sytuacje jak w Wilnie się nie powtórzyły. Jechanie wulgaryzmami do prezesa i jego rodziny też do zakończenia wzajemnej napinki nie przybliża, tak jak to co się działo wczoraj czy w Bełchatowie. Jest też wyjątkowo debilna postawa części protestujących legionistów, którzy cieszą się gdy Legia przegrywa. Wystarczy wejść na
www.forum.legialive.pl i poczytać niektóre posty po porażkach z Odrą i FK Moskwa. Ten kto jest zadowolony z porażek własnej drużyny jest dupą, a nie kibicem i nic go nie tłumaczy.
Jak długo obie strony nie pojmą, że to niszczy ich klub i nie zaczną ze sobą rozmawiać tak długo będzie na tym cierpiała Legia. Współczuję tym sensownym kibicom Legii, że się w takiej sytuacji znaleźli, ale nie zgadzam się, że Wiśle coś takiego grozi. U nas jest zupełnie inny poziom kultury jeśli idzie o kibicowanie i zarządzanie klubem. Jak już ktoś zauważył, wystarczy sobie porównać szefa ITI do Cupiała, czy skalę i ilość chuligańskich rozpierduch Legii do Wisły. Zarówno kibice jak i Cupiał & co. są w zdecydowanej większości wolni od PRL-owskiej mentalności, gdzie jedynym dylematem w rozwiązywaniu sporów jest kto komu skuteczniej obije ryja, zgodnie z ideą wychowawczą ZOMO-wców. Na Legii ta zasada ma żywe zastosowanie: "oni kozaczą to im walniemy zakazy", "oni nam dają zakazy to im zrobimy zadymę", i tak dalej. Nie wszyscy kibice i nie cały zarząd tak działa, ale wystarczająco duża część by zdominować wzajemne relacje i zaostrzyć napinę.
Jedyna nadzieja w tym, że coraz więcej ludzi ma serdecznie w dupie chuliganów i pewnie ruch ten będzie stopniowo słabł, ale potrzeba jeszcze trochę czasu. Władze spółki też albo się dogadają z ultrasami albo w końcu rzucą to w cholerę i sprzedadzą klub bo na dłuższą metę bez kibiców nie ma atmosfery, a taka promocja spółki to raczej antypromocja. Tylko zastanawiać się można czy nastąpi to za kilka, czy za kilkanaście lat.