Tottenham jest oczywiście silnym przeciwnikiem, ale nie takim, z którym Wisła nie mogłaby coś ugrać czyli wyeliminować. Mimo wszystko jest to zespół angielski prowadzony od ponad roku przez Ramosa, który w lidze - najsilniejszej na świecie moim zdaniem - nie odgrywał w zeszłym sezonie większej roli. Koguty owszem pretendowały do roli 5 siły Premiership, ale w zeszłym sezonie zaczęła się wymiana składu w drużynie. Ta wymiana trwa zresztą do dzisiaj - vide ostatni transfer Berbatova do MU. Zawodnicy, którzy się pojawili owszem na papierze wyglądają całkiem dobrze, ale ich wkomponowanie w skład zespołu nie nastąpi z marszu. Wszystko moim zdaniem zależy od pierwszego meczu - w przypadku dobrego wyniku - a jest na taki o wiele większa szansa niż w przypadku Barcelony - możemy wyeliminować na tym etapie niesamowicie silnego rywala. Przebudowa Barcelony a przebudowa TT to dwa różne pojęcia. W Barcelonie pozbyto się rozleniwionych gwiazdeczek, coraz słabiej się spisujących i kapryszących, zatrudniając naprawdę świetnych piłkarzy - którzy do momentu meczu z Wisłą - mieli szansę się zgrać. W TT nie dość że utracono prawie całą siłę rażenia, przemodelowano obronę to jeszcze część pozyskanych zawodników nie będzie mogła się prezentować w meczach pucharowych. Dla Ramosa i przede wszystkim właścicieli TT priorytetem będą rozgrywki na wyspach, co nie znaczy, że mecze z nami potraktują na luzie (choć istnieje taka możliwość - OBY!!). Uważam, że mamy naprawdę duże szanse na wyeliminowanie Kogutów, jeżeli zespół będzie grał z takim samym zaangażowaniem jak w meczu rewanżowym z Barceloną - pressing, ścisłe krycie, podwajanie krycia, aby Anglicy, grający przede wszystkim skrzydłami nie mogli ich rozwinąć, bo o środek linii się nie boję - Cantoro, Sobolewski i Diaz dadzą radę. O ile jeszcze lewę stronę można uważać za bezpieczną - Zieńczuk (lub Diaz) i Piotrek Brożek będą musieli zagrać na poziomie meczu z Barcą, to boję się o prawą stronę tj. o Łobodzińskiego. Uważam, że tam jest miejsce tylko i wyłącznie na dzień dzisiejszy dla Boguskiego, który w parze z Baszczyńskim powinni sobie poradzić na prawej stronie boiska. Z przodu puściłbym Brożka z Jirsakiem jako ofensywnym pomocnikiem albo Niedzielanem, który do spółki z Pawłem Brożkiem mogliby na szybkości dużo zdziałać. W środku obrony Cleber z Głowackim i jedyny niepokój budzi tylko kontuzja Pawełka - czy z Cebanu czy z Juszczykiem - jesteśmy słabsi. Śmieszy mnie to, że przerażenie o kontuzji Mariusza denerwuje tych, którzy jeszcze niedawno stwierdzali, że jest on słaby.....
