|
Nie no panowie, dajcie spokój. Wilno to było jedno wydarzenie, z którego skwapliwie skorzystali walterowcy zaprowadzajkący własne "porządki" w tym klubie. Jako, że kibice Legii nie chcieli im zbytnio jeść z ręki zaczęło się przykręcanie śruby z zakazami włącznie (słynne race wyżej opisane). Możemy się z Legią nie lubić, ale nie udawajmy, że nie wiemy o co chodzi w tym konflikcie. Inna sprawa czy nie zabrnięto tam w ślepą uliczkę bez wyjścia tzn. ktoś musi polegnąć na polu chwały.
Wiem jedno, ze nie chciałbym żeby nam w Wiśle przytrafił się taki Walter & ekipa. Nie wiem czy wtedy nie pisalibyście inaczej. Jak widać kibice gotowi są na to aby Legia może i przez parę lat dołowała aby potem odzyskać utracone pozycje, czyli przegrali kampanię, ale wygrają wojnę. To ich taktyka i nic innym do tego. A jak będzie życie pokaże kto miał rację. Ja nie lubie oceniać kogoś, kto walczy o swoje siedząc wygodnie w miękim skórzanym fotelu paląc hawańskie cygara i popijając whiskacza (bo taka jest na całe szczęście nasza sytuacja w porównaniu z nimi).
|