|
Wiecie co, ekipo warszawska? Wszystko fajnie, kumam podstawy konfliktu z ITI i załóżmy że popieram. Ale przy obecnej sytuacji, to nigdy nie wrócicie do normalności, a widzę że wam jest niektórym dobrze, jak jest. Życie na zakazie, konflikt etc.. Niby żal dupę ściska, że nie ma dopingu, fajnych opraw, ale tak naprawdę jest tak jak jest i jest fajnie, bo zawsze to z kimś walka i coś się dzieje.
Do czego zmierzam? Nie widać końca tego gówna, w które się wplątaliście. A czemu? Także przez was samych. Jak się wydaje, że powoli się coś poprawia, to wyskoczą Teddy Boys (vide Bełchatów) i po ptokach. I z kim tu rozmawiać? Sytuacji z Zabrza też się uniknąć nie dało? Bo urażona duma.
Nie jesteście w stanie pójść na żadne ustępstwa i dopóki tak duże wpływy Tedki mają u Was, to będzie gówno. Wielkie.
|