Dodam jeszcze, że przecież tak wychwalany tu, i z takim żalem żegnany Paulista, też przegrał z Zieńczukiem walke o lewą stronę. Co wyszedł w pierszym składzie, to grał gorzej niż Zieniu. Sprawdzał się tylko jako joker.
Nawet jak wrócił Kosa, to wcale nie wygryzł ze składu Zieńczuka, tylko.... prawego pomocnika
Eustachy napisał(a):

|
Nie ma sie jednak co oszukiwac. Bilans naszych skrzydlowych w 4 meczach ligowych i 4 pucharowych, to jak na razie jedna asysta Zienia przeciwko Beitarowi i zero strzelonych bramek.
|
Również z Cracovią bramka padła po asyscie Zieńczuka który całkiem walecznie pociągnął pod końcową linię tam, gdzie piłkarz Pasów już odpuścił.