|
Na tym Waszym "drzewkowym" niedawno byl fajny wpis. jakis Fanatyk przez duze eF wyprodukowal kipiacy patosem i meczennictwem post w ktorym rozpisywal sie, jak to podobni Mu Fanatycy przez duze eF zarywaja zycie rodzinne, szkoly, studia itepe ku chwale - oczywiscie - Legii. Pomijam juz fakt, ze skoro dla tego Pana Legia to kibice (Legia To My), to robi to ku swojej chwale - sadzic tak nakazuje logika.
Nie ten wpis byl jednak fajny (zazwyczaj takie wzniosle brednie na temat dla mnie kompletnie bezsensowny czytam z duzym rozbawieniem), a odpowiedz do niego. Krotko i tresciwie: Okej, ale po co ?
Podalem Ci definicje fanatyzmu z wiki.
Ja doskonale rozumiem gosci trzaskajacych po 200 wyjazdow na najwieksze zadupia swiata, ale powtorze - nikt im nie karze dymac tyle kilometrow. Robia to dla siebie dopisujac do tego ideologie. Przynajmniej w znakomitej wiekszosci.
PS. Pardon, nie znam tego filmu. Aluzje zrozumialem. Tzn staram sie zrozumiec.
Pzdr
edit:
Kijek, mam jeszcze jeden cytacik dla Ciebie, z innego forum pilkarskiego:
"(...)Kibice jak zwykle stanęli na wysokości zadania, udowadniając, ze popadli w schizofrenię i żadna terapia im nie pomoże (turlali się tyle kilosów za drużyną, żeby pośpiewać, powrzeszczeć, wypiąć się na zwycięskich piłkarzy i udowodnić sobie, że "Legia to my". Równie dobrze mogli utrwalić w sobie takie przekonanie na Grochowie - taniej i bez wiochy z wypinaniem)."
Ostatnio edytowane przez 7 kotów : 01.09.2008 o godz. 20:39.
|