|
Ale o czym tu w ogóle mowa, miasto jest pół na pół, tu i tam obok ziomów, dilerów i pokemonów są kumaci i wyjazdowicze (zresztą wszystkie te grupy się przenikają). Nie ma lepszych / gorszych osiedli, hańba naszej sąsiadki polega na tym, że masa ich ziomków to przerzuty, a masa ich kumatych nie jest w stanie / nie chce wznieść się na uczciwość intelektualną i rozsiewa jakieś głupawe mity o "milicyjnym pochodzeniu".
|