|
Dla jednych wyznacznikiem jest ilosc przescieradelek i decybeli, dla innych swiatopoglad jaki soba prezentuja.
Sa kluby kibica, ktore lata zycia we frustracji wpedzilo w chorobe psychiczna - vide: LKS czy Cracovia (Polonia to jednak mimo wszystko wyzsza polka).
I dla mnie baranami pozostana, nawet jak z tych idiotycznych kartonikow uloza na sektorze swojego Estadio da Gruz, Gioconde, a choralnie odspiewaja jakas arie z Turandota.
Dla mnie np. nie ma "normalnego kibica Cracovii". I to mowie o wykrztalconych - mimo wszystko gociach - ktorzy maja tak lby napchane pasiasta propaganda, ze na slowo WISLA tocza piane z pyskow i zaczynaja wygadywac takie glupoty, ze sie to w pale nie miesci.
|