|
Nasze derby sa jak derby Manchesteru. Jest druzyna mistrzow i druzyna cieniasow. I te cieniasy sie bardzo spinaja na mecze z mistrzem. Pozniej leza tydzien i sie brandzluja z radosci urwania 2pkt albo zostania moralnymi zwyciezcami po demolce 0:3.
Ale i tak mamy super w porownaniu z MU, bo my przynajmniej z tymi baranami z sasiedztwa nie przegrywamy.
Nalezy jednak nadmienic, ze dzien kiedy nam nic nie wejdzie, a tym cymbalom tak, nadejdzie. Predzej czy pozniej, ale wygraj z nami.
Typuje, ze wygraja z nami w PEkstraklasy, co dam im prawo do okrzkniecia sie Panami Krakowa w XXI wieku.
W lidze nam jeszcze w tym sezonie co najwyzej moga krwi napsuc jakas kontaktowa bramka w 94. minucie ale w przyszlym - juz mozemy poplynac.
Nie to zebym sie sukinkotow obawial, bardziej tego, ze poziom napinki moze tam osiagnac absurdalne wymiary, skoro nawet po wymeczonym remisie, pasobaran jest w stanie splodzic cos takiego:
"PS.ale i tak najważniejsze że NIE DALIŚMY SIĘ PSIUROM widac na pierwszy rzut oka, że CRACOVIA to coś więcej niż Barcelona i z nami nie było tak łatwo"
BARANY.
|