kreseq napisał(a):

Gdyby mecz Cra-Wis skonczyl sie w 45 minucie, to byloby dla mnie idealnie, tak jest tylko bardzo dobrze.
Lech ma problemy i wydaje mi sie ze im dluzej bedzie grac w pucharach, tym gorzej bedzie radzil sobie w lidze.
Sklad jest, kibice sa, atmosfera niby tez jest, trener...jest ale nic wiecej o nim powiedziec nie moge.
Nadal graja ladny, ofensywny football ale nie zawsze przeklada sie to na wynik. Mysle ze to problem w psychice,mentalnosci zawodnikow, swiadomosci.
|
Heh, też liczyłem w pierwszej połowie, że to 1:0 pasy dociągną. Nie żebym ich tak lubił, ale wynik byłby na rękę Lechowi. A tak jest niezły. Jednak drewnianość zawodników Cracovii przerosła w pewnym momencie moje wyobrażenia i byłem święcie przekonany od ok. 60 minuty, że Wisła 2:1 wyciągnie.
Kreseq ma rację. Zawodnicy Lecha mają ogromny problem z psychiką/mentalnością/motywacją. W każdym z 4 meczów ligowych prowadzili i po bramce na 1:0 przestawali grać. Dwa razy wygrali, dwa razy nie. Brakuje im instynktu zabójcy, strzelona bramka i dominacja na boisku zamiast pchać ich ku totalnej demolce rywala i sytuacji jak z GCZ powoduje co innego. Zamiast strzelić 2-3 bramki i od 60 minuty sobie dreptać po boisku, oni wolą juz to robić przy 1:0 i potem wypruwać flaki żeby nie przegrać. Nie rozumiem tego, jest to niewytłumaczalne, szczególnie że ta drużyna umie, jeśli chce, zdominować rywala. Jeśli tego Lech nie zmieni, miejsca powyżej 3 nie zajmie.
Faktem jest, że moją drużynę troszkę zagłaskano. Dziennikarze nie chcieli zobaczyć, że tak naprawde mecze z Górnikiem czy Jagą aż tak idealne nie były. Parę akcji i owszem, ale całość? Niebardzo. Martwią mnie oprócz mentalności jeszcze trzy sprawy. Obrona. Do jasnej cholery, jak Bosacki i Henriquez mogą robic takie błędy? W ogóle, calość obrony gra niepewnie. Peszko. Koleś jest zupełnie bezproduktywny!! Póki biegnie jest ok, ale kiedy ma sie zatrzymać i podjąc decyzję, drepcze w miejscu i traci piłki. Stilić. Heh, ma oczy dookoła głowy, znakomite podanie, ale ma tez tendencje do bardzo indywidulanej gry, strzelania z każdej pozycji. Dodatkowo zawsze próbuje rozegrać akcję w najtrudniejszy z mozliwych sposobów. to wadą do końcca nie jest, ale czasem Semir powinien, jesli ma mozliwość, trzymac sie bardziej efektywnych zagrań.
Na chwilę obecną niestety nie widzę mozliwości, by Lech był MP. Wszystko praktycznie jest w głowach zawodników. Muszą wiedziec, że zwycięstwo trzeba wybiegać przez przynajmniej 70 minut meczu, a nie pół pierwszej połowy. Byle nie dostali lekcji z Austrią, bo wbrew większości, aż takim pewnym tego meczu nie jestem. No i wreszcie pewnie uda mi się wyjechać za drużyną do Wiednia, co cieszy mnie niepomiernie
