Łobodzinski to jest dopiero porażka, w lidze na wyjazdach to naprawde gra wielki piach, na Barcelone się "spiął", a mimo to i tak nie trafil do pustej bramki. Chłopak poptrzebuje chyba psychologa, bo grać napewno potrafi, ale w takiej formie nie powinien znajdować się nawet na ławce rezerwowych.
Dawidowski i jego "loby" to też był kabaret, ale się przynajmniej chłopak starał, no i mozna się było troche przy okazji pośmiać

. Szkoda, że tylko musiał się obsrać w derbach, bo jakby przypadkiem strzelił swoim kulasem pod poprzeczke to by chyba spłacił te wszystkie kontuzje...miejmy nadzieje, że wkońcu zacznie się dobrze prezentować...nie tylko na treningach