7 kotów napisał(a):

|
Kibicem nie jest sie z przymusu tylko z wlasnego wyboru, dlatego mnie np smieszy swiete oburzenie, ze jakis kopacz nie podszedl z gratulacjami ze jeden z drugim gibali 1000km, bo wbrew pozorom to nie jest jego psi obowiazek - jak pisze Kreseq -, tylko moze byc bardzo ladny i mily gest.
|
Za to jak się jest piłkarzem i zarabia "grube miliony pieniędzy" to już nie podlega się pod krytykę? Po wygranym meczu bardzo fajnie podejść sobie i pomachać łapkami, wtedy kibic mile widziany, ale jak się dostaje po dupie to już nie łaska podejść pod sektor, bo kibic nie dobry obraził Kubusia.
Pewnie żaden piłkarz nie gra dla kibiców, ale po różnych meczach mówią co innego zwykle. Ale jak tak mają nas w dupie to niech się nie spodziewają jakiegoś fetowania Kaki czy innego, że prosto kopnął piłkę.