nesta napisał(a):

Wolfy,
nie pierwszy sklad tylko pisalem to odnosnie wprowadzenia Dawidowskiego. Co czlowiek ma pomyslec jak druzyna jest na fali, atakuje, potrzebuje "kropki nad i", a tu nagle wchodzi Dawidowski... Dam sobie reke uciac, ze zawodnicy mieli dokladnie te same odczucia.
|
Co innego zawodnik na treningach, co innego w trakcie meczu. Skorża sam się już zdążył wytłumaczyć, że Dawidowski wykonał porządną pracę na treningach i dlatego dostał dzisiaj szansę, więc dla zawodników obserwujących siebie na co dzień niekoniecznie musiało to oznaczać jakieś zaskoczenie. Przypomniało mi się jak swego czasu bodajże Głowacki dowcipkował na temat Baszczyńskiego, że w wewnętrznych gierkach sporo mu nie wychodzi, często pada z tego powodu ofiarą żartów i docinek, a jak już przychodzi do normalnego meczu to prezentuje się totalnie inaczej. Być może Skorża doszedł do wniosku, że w tym przypadku dobra postawa na treningach będzie równać się dobrej postawie na boisku. W końcu parokrotnie i my mogliśmy przeczytać o jego bramkach w wewnętrznych gierkach bądź sparingach - inna sprawa, że nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie zdołał przeskoczyć poziom omawianych typów spotkań.
Od razu zastrzegam jednak, iż widok zawodnika z numerem 11 wchodzącego w takim momencie na boisko wprawił mnie w zdumienie i irytację
