|
Taka oklepana sentencja jak "derby rządzą się swoimi prawami" miała zastosowanie w tym meczu. Dwie z gola odmienne połowy i walka. Jednak za pierwszą połowę do naszych można mieć pretensje bo druga pokazała, że to nie zmęczenie po Barcy (bo przecież na odpoczynek czasu było wystarczająco) ani świetna gra Cracovii sprawiły, iż jej obraz był taki, a nie inny tylko zawiodła koncentracja i trochę brak ambicji z naszej strony.
Wspominacie o postawie Juszczyka. Faktycznie babola żadnego nie wpuścił, ale pewnym punktem nazwać go też nie można. Kilka razy serce powędrowało do gardła po jego interwencjach.
Moje obawy budzi też kilka innych rzeczy. A mianowicie zawahania formy piłkarzy. Mówi się, że brakuje obrońcy czy napastnika. Dzisiaj przekonaliśmy się też, że przydałby się bramkarz i jakiś uniwersalny skrzydłowy lub dwóch. W zasadzie nigdy nie wiadomo, który zrobi nam psikusa i na gwałt potrzebna będzie alternatywa. A kolejna sprawa, to wyjazdy. Stajemy się trochę drużyną swojego stadionu. Poza nim nie idzie nam najlepiej.
|