|
Ponieważ zbliżamy się do końca okienka transferowego, więc postanowiłem zabrać głos w sprawie dzisiejszej świętej wojny.
Szkoda utraconych punktów, bo były w zasięgu, gdyby nie błędy konkretnych osób w naszym klubie. Ciężko mi za tą utratę winić pilkarzy czy Skorżę, którego niedowartościowanie, może spowodować być może, niewyobrażalne straty dla klubu z powodu zmarnowania szans, jakie za jego przyczyną mogły się nam ziścić. Chłopaki mogli dziś być może wykrzesać jeszcze z siebie resztki sił na boisku ale nie dziwi mnie, że nie dali rady. Barca dziś też przegrała a to świadczy, że i ona odczuła trudy meczu z Wisłą. Trener mógł jedynie zamiast Dawidowskiego wpuścić Małeckiego, gdyż mam skromną nadzieję, że panu Tomaszowi, nie przedłużymy w tym roku umowy, nawet gdyby chciał Cupiałowi dopłacać za grę w Wiśle a więc już lepiej testować Małego. Niedzielan to kolejne nieszczęście Wisły, którego nie pozbędziemy się niestety jeszcze przez dwa lata. Łobodziński to po tylu próbach, powód do wstydu dla Wisły za jego 5 letni i najdroższy kontrakt w klubie. Póki co wygląda na to, iż przebił wszystkie dotychczasowe pomyłki transferowe. No ale Skorża ma co ma i musi tym sobie dawać radę. I robi to wspaniale. Zrozummy, że jesteśmy skazani na grę Łobo,Dawida i Niedzielana, bo dziś jedynie można było jeszcze skorzystać z Małego ale i on niestety nie zalicza się do realnych wzmocnień pierwszego składu. Przecież tej ligi nie wygramy grając wszystkie mecze ligowe,PP,PE i UEFA, żelazną 11 wyłącznie, gdyż jest to niemożliwe. Każdy z piłkarzy podstawowej 11 będzie miał kiedyś słabszy dzień, kontuzję , kartkę lub brak sił do gry non stop na najwyższych obrotach. A jeśli Paweł Brożek, zatnie się chwilowo, tak jak Zieńczuk, czego dziś już byliśmy świadkami, to najzwyczajniej w świecie nie damy rady na tylu frontach naraz, gdyż jak zauważymy dziś Paweł nie strzelił i Wisła zremisowała, jak rok temu wcześniej to czyniła, gdy zabrakło skuteczności u Pawła. Szkoda, że pierwszy remis lub kryzys sił, przypadł na koniec okienka transferowego i to akurat z naszymi "ukochanymi" sąsiadami, bo jest już zbyt późno, aby nawet przeciwnicy transferów i wzmocnień drużyny Skorży, wyobrazili sobie, nasze prawdopodobne kłopoty w tej rundzie, mimo wiary w ciag dalszy cudów, tak ogromnego skarbu, jaki nas zaszczycił na ławce trenerskiej w postaci trenera Skorży. Bowiem prawdopodobny jutrzejszy wolny transfer obrońcy do Wisły i to uznanej klasy światowej, nie może przesłonić braku pomocnika a zwłaszcza napastnika, aby ten niewątpliwy sukces transferowy brazylijskiego stopera, mógł zapewnić Wiśle wygrywanie a nie tylko, remisowanie meczów. Po sprzedaży Dudki i utracie Kokosa, transfer stopera był raczej logiczną koniecznością. Natomiast Brożek od trzech lat nie doczekał się partnera czy zmiennika w ataku, po także jednoczesnym odejściu i to za godziwe pieniądze, dwóch najlepszych snajperów naszej ligi.
Ponieważ dopiero jutro kończy się okienko transferowe i być może wiele się jeszcze wydarzy, więc dopiero jutro ustosunkuje się do podsumowania pracy RN WK i pozwolę sobie na wyciagnięcie paru wniosków z tego wynikających na naszą najbliższą przyszłość a co za tym idzie - także i rzetelnej za nią odpowiedzialności konkretnych osób w naszym klubie, aby było jasne komu ewentualnie będziemy ją zawdzięczać.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|