|
Remis z taka druzyna jak Cracovia, chluby niestety nie przynosi. Trzeba pamietac, ze ta ekipa nie tak dawno temu, zostala zdeklasowana przez Bialorusinow...
Ale jak to sie mowi; jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. Cracovii udalo nam sie narzucic swoj styl oparty na zajadlej kopaninie i stad ich sukces. O pierwszej polowie w naszym wykonaniu, lepiej zapomniec.
Niestety trudno liczyc na szereg dobrych akcji, kiedy skrzydlowi graja tak rewelacyjnie jak nasi.
Nie chce sie silic na niepotrzebne efekciarstwo, ale gdybym mial opisac wystawienie Lobodzinskiego kosztem Boguskiego, nalezaloby raczej siegnac po bardzo dosadne slowa.
Trzeba sobie zdac sprawe, ze Brozek nie bedzie w kazdym meczu strzelal goli, a juz tym bardziej wowczas, gdy na boisku brak jest Rafala, bo tylko on potrafi umiejetnie kreowac gre w ataku.
Gratulacje dla niego za przelamanie strzeleckiej niemocy i za to ze byl najlepszy na placu w drugiej polowie. Wierze, ze teraz bedzie szlo mu jeszcze lepiej.
Co do pracy sedziego, to twierdze ze nie obylo sie bez powaznych bledow.
Braklo mi kartki za ostry faul od tylu na Zieniu i dwoch karnych dla Wisly, a do tego drugiego zoltka dla Clebera i w konsekwencji cz.kartki. Jednym slowem pan arbiter, nie zasluzyl na pochwaly.
Najostrzejsze derby ostatnich lat, gdzie silnych emocji nie brakowalo - tak chyba to mozna podsumowac.
|