Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3510
Stary 30.08.2008, 00:54
Może uporządkujmy kilka rzeczy. Po pierwsze Bednarz wspomniał o Tristanie jako przykładowym zawodniku, który jest dobry, darmowy, ale nas zdecydowanie na niego nie stać. Miało to miejsce prawie trzy tygodnie temu, wątpliwości co do autentyczności tego newsa nie ma, bo Bednarz powiedział to na żywo w telewizji.
Sprawa nagle odżyła w tym tygodniu za sprawą wiadomości interii. Ale po pierwsze mówiła ona o tym, że Tristan został zaoferowany wielu klubom, po drugie potwierdzała wymagania finansowe na poziomie miliona euro za sezon, po trzecie mówiła o tym, że Wisła nie podjęła negocjacji, po czwarte sugerowała, że Tristan jest blisko przejścia do klubu hiszpańskiej trzeciej ligi. Stoi to w wyraźnej sprzeczności z dzisiejszymi doniesieniami, natomiast współgra z wypowiedzią Bednarza w Lidze+ Extra.
Dodajmy, że informacja dzięki odpowiedniemu tytułowi została zauważona i spotkała się z dużym zainteresowaniem. Co więcej, wielu ludzi nie do końca zrozumiało co zostało napisane i sugerując się tytułem, a nie treścią artykułu uznało, że Wisła walczy o Tristana. Co dzieje się dalej? Interia wypuszcza kolejną wiadomość na temat Tristana i Wisły. Tym razem zgodnie z wolą kibiców mowa o dalszym ciągu rozmów na linii Wisła-... no właśnie, na linii Wisła-Livorno. Artykuł mówi o wypożyczeniu Hiszpana z włoskiego klubu. Jest to oczywisty błąd, bo Tristan jest wolnym zawodnikiem. Faktycznie może to być pewna nadinterpretacja zdarzeń, przecieków, czy zwykłe niedoinformowanie dziennikarza, nie zmienia to faktu, że rzuca to duży cień na wiarygodność publikacji interii. Z istotnych kwestii informacja podaje, że Bednarz się dogadał i transfer tylko czeka na akceptację RN.
Dziś zafundowano nam kolejny epizod sagi o Tristanie i Wiśle. Rzekomy list menadżera do prezesa Wisły. Informacja wypłynęła tym razem na portalu wp. Mówię, że list rzekomy, bo póki co pojawił się tylko na łamach wp i to nie w całości, a artykuł na głównej jedynie wspomina o tym, że list został wysłany. Czego dotyczy list, wiemy. Tristan był dogadany na roczny kontrakt, miał lecieć do Krakowa, rano telefon, że nie ma po co lecieć, więc menadżer uznał, że ktoś leci z nim w kulki. Artykuł na głównej zdaje się potwierdzać sytuację, zauważcie, że nie jest to ksero artykułu na wp, tylko odrębna informacja powstała po rozmowie z polskim menadzerem partycypującym w negocjacjach.

Na co chcę zwrócić uwagę. Póki co jedyna konkretna i w miarę wiarygodna informacja pochodzi ze strony menadżerów reprezentujących piłkarza. Tej informacji, ani poprzednich informacji o Tristanie, nie potwierdził póki co żaden z dużych portali. Sytuacja jest bardzo dziwna, z jednej strony strona menadżerska rozmawia o sprawie otwarcie z mediami, z drugiej informacja wypływa tylko na jednym portalu i to nie tym najbardziej poczytnym. To jest dla mnie bardzo dziwne. Albo sprawę się nagłaśnia, albo tuszuje, a tu mamy jakieś takie niezdecydowanie.
Moim zdaniem menadżerami powoduje nadzieja na pozytywne zakończenie sprawy. Może to być próba wywarcia presji na zarządzie Wisły, który odmówił, bądź, co również niewykluczone, z Tristanem nadal negocjuje, a wersja menadżerów może być co najmniej lekko podkoloryzowana. Zauważcie, że w sprawie, póki co, głos zabiera tylko polski pośrednik. Stawia zarządców Wisły pod presją kibiców, jednocześnie gdyby zarządcy Wisły zarzucili menadżerowi grę nie fair, ten zawsze może zwalić wszystko na polskiego pośrednika, on przecież nie miał z tym nic wspólnego. Pośrednikowi to reputacji i tak zapewne nie zszarga, bo kto będzie o tym za miesiąc pamiętał, a taki ruch jest silną kartą przetargową. Taka wersja wydarzeń wydaje mi się o tyle prawdopodobna, że nacisk jest delikatny. To nie jest nawałnica medialna, która działaczy Wisły mogłaby zrazić, są to raczej ruchy delikatne i ostrożne.
Inna wersja to faktyczne zerwanie negocjacji, a to co mamy dziś jest tylko preludium do większej akcji promocyjnej. Zwyczajnie menadżer po zerwanych negocjacjach szuka zawodnikowi innego klubu i wykorzystuje takie zerwane negocjacje do zainteresowania klubów z tej samej półki. Wisła go chciała i było ją na niego stać, aż tu nagle kupa bez powodu. Ale to pokazuje każdemu Kowalskiemu, że może mieć Tristana w swoim klubie. Przy takich założeniach spodziewałbym się jeszcze kilku artykułów w podobnym tonie. Oczywiście, przy takim założeniu możliwe jest, że rozmów między Tristanem a Wisłą.
Wariant ostatni to dziwne zachowanie ze strony działaczy Wisły opisane dzisiaj dwóch wspominanych artykułach. Jedyne co mi tu nie gra, to fakt, że takich rzeczy w profesjonalnym biznesie się nie nagłaśnia, ale kto wie, może wet za wet?

Zakładając, że jednak do rozmów doszło i zostały zerwane, to natychmiast nasuwa się pytanie: dlaczego? Pierwsza moja odpowiedź brzmi, bo RN nie zaakceptowała transferu. Jedna z informacji na interii wspominała, że Bednarz dogadał się i czeka na akceptację RN. Mógł dostać decyzję odmowną, o której poinformował menadżera. Choć dziwi późniejsze zachowanie Bednarza i brak reakcji na telefony. Takie zachowanie byłoby dziwne nawet gdyby dostał od RN decyzję nie tylko o nie akceptacji takich warunków, ale w ogóle transferu Tristana na jakichkolwiek warunkach. Zwykła grzeczność nakazywałaby odebrać telefon i nawet wcisnąć jakiś kit, ale tak żeby menadżer miał jasność, że z transferu nici.
To prowadzi mnie do przypuszcenia, że może to być element gry. Bednarz dostał sygnał, że za 20, 30, może nawet 50 tyś euro mniej może Tristana sprowadzać. Pamiętajcie, że Wisła to nie krezus i każdy zaoszczędzony grosz się liczy, bo być może da się go lepiej spożytkować. Mieliśmy już kilkukrotnie sytuację, kiedy rozmowy miały się definitywnie zakończyć i przeważnie następował jakiś ciąg dalszy, choć nie zawsze z happy endem.

Tyle w kwestii interpretacji tzw. faktów medialnych. Moja ocena Tristana jest taka, że to był świetny piłkarz, ale ładnych kilka lat temu. Teraz to wielka niewiadoma, 400 tyś euro to jak dla mnie maks co możemy mu dac i to w wersji motywacyjnej. Po prostu nie wyobrażam sobie, że Wisła funduje sobie Matusiaka bis, tylko jeszcze droższego, za to z mniejszymi perspektywami. Jeżeli facet nie znalazł honorowych dawców kasy wśród możnych Rosji, Ukrainy, Turcji i Grecji, to coś jest nie tak. Nie oszukujmy się, nasza liga jest kiepska i biedna, dobry piłkarz nie przyjdzie tu tylko dlatego, że liczy na puchary. Klub pucharowy może sobie znaleźć w wymienionych krajach, do tego lepszą ligę i nieporównywalnie lepsze zarobki. Przyjdzie i będzie dobrze grał- fajnie, nie przyjdzie- na pewno nie będę płakał.

W kwestii dwóch kolejnych rewelacji. Jak dla mnie to jest wyciek spraw dopinanych, związanych z wymianą pokoleń i niezwiązanych z transferami bieżącymi. Bednarz wyraźnie mówił o dwóch piłkarzach, o których trzeba powalczyć z ich klubami. Stoper jest w tej chwili wolnym zawodnikiem, możemy sprowadzić go nawet po zamknięciu okienka, choć wtedy nie będzie mógł grać w pucharach. Nie jest on wariantem na odejście Głowackiego, czy Clebera. My po prostu wiązaliśmy przyszłość z Kokoszką, który nas olał i trzeba go jakoś rozsądnie zastąpić. Grę tego zawodnika na prawej obronie włożyłbym między bajki, bo przy wzroście 1,91 metra musi mieć kiepską zwrotność, to jest dla niego pozycja "od biedy mogę tam zagrać". W kwestii środkowego pomocnika, to tutaj faktycznie może być planowana wymiana pokoleń. Cantoro ma wielkie wahania formy. Sobolewski gra dobrze, ale kończy mu się kontrakt. Cantoro zresztą też. No i obaj są już zaawansowani wiekowo. Brazylijczyka, zgodnie z prawem Bosmana, możemy podpisać już teraz, przyjdzie w zimie, w tym czasie Cantoro, Barreto i Sobolewski będą walczyli o to, kto zostanie. Tak przynajmniej ja to widzę, bo nie wierzę, że dwie ostatnie próby transferów w tym okienku to piłkarze na pozycje w Wiśle najlepiej obsadzone na tą chwilę. Jeżeli trafi do nas ten stoper, to prawdopodobnie Kowalski pójdzie na wypożyczenie, o ile się nie mylę federacje pozwalają na wypożyczenia poza okienkiem. Wydaje mi się, że wszystkie wolne transfery i wypożyczenia poza okienkiem zależą od tego, czy drużyna zostawiła wolne miejsce na liście zgłoszeniowej.
Odpowiedz cytując