|
Nie ma już co biadolić nad wynikami losowania, choć sam byłem nieźle wkurzony bo już któryś raz z rzędu jakoś szczęście nas opuszcza a czasami jest ono potrzebne...
Podstawowa rzecz: w Londynie musimy strzelić bramkę, aby w ogóle marzyć o podjęciu walki w Krakowie. Bramka z wyjazdu będzie już czymś i szczerze mówiąc wynik 2:1 dla nich u nich, mnie satysfakcjonuje.
W rewanżu u siebie damy radę! Trzeba wierzyć.
Ostatnio edytowane przez żuraw_9 : 29.08.2008 o godz. 23:39.
|