Losowanie śledziłem na żywo na stronie uefa. Jak Boga kocham wiedziałem że trafimy na Tottenham a Lech na Austrie (Szkoda że nigdy nie mam takiej pewności co do losowania lotka

)
Pierwsze odczucie to oczywiście złość. Ale teraz patrze na to troche inaczej. W zasadzie z żadną drużyną nie bylibyśmy faworytem. Ajax IMHO byłby jeszcze gorszy. Kopenhaga, Lewski niby do powalczenia ale z Victorią czy Valerengą też mieliśmy wygrać, a jak się skonczyło każdy wie.
Tak naprawdę to losowanie ma tylko jedną negatywną stronę, a mianowicie taką że trafiliśmy na potencjalnie najsilniejszego rywala. Reszta to same pozytywy.
-duża kasa z telewizji
-pierwszy mecz na wyjeździe
-gramy dwa mecze u "siebie"
-dla angielskich drużyn liczy się przede wszystkim liga, potem LM, uefa to raczej taki dodatek (mało kasy (jak na ich warunki) konieczność rozgrywania dodatkowych meczów)
-jak narazie w lidze im się nie wiedzie, do meczu z Wisłą mogą być bez zwyciestwa (mecze z Chelsea i Aston Villa). Mam nadzieje, że im ten cały puchar będzie zwyczajnie zwisał.
Dodatkowo:
-nasz skład powinien nieco dojść do siebie, wróci Głowacki, może niektórzy zawodnicy złapią formę (Zieńczuk, Łobodzinski), może dojdą nowi(na to akurat specjalnie nie liczę)
-ileż można mieć pecha: Ciągłe złe losowania (w tym roku to już los przegiął pałę), wykluczenie z pucharów, przekręt z Pao.
No coż. Sam chyba nie wierze w to co napisałem, ale może akurat tym razem się uda...?