Ja bym tam wolał Milan, który rozgrywa piłką, a nie Tottenham, który gra szybko piłką. Bo niestety obawiam się, że z angolami to mamy nikłe szanse, zwłaszcza pod względem fizycznym.
Jak pech, to pech. Ciekawe co teraz robił nasz dyrektor sportowy, głową w stolik stukał?

Bo ostatnio go trochę wgniotło w siedzenie
