A ja już na te puchary kładę lage. Właściciel olewa zaistnienie w Europie, systematycznie osłabia drużynę, jak kogoś ściągamy to w wielkich bólach i za darmo. Po cholerę więc podniecać się pucharami jak rządzącym klubem na nich nie zależy. Mi w takim razie też. Wygrajmy ligę, a wtedy Kuchenkorz może sobie co najwyżej na osłodę zostawić grupę UEFA.
A tak jeszcze co do Pyr. Los wynagrodził im systematyczne wzmacnianie drużyny i trzy lata cierpliwości dla Smudy. Dla nas, ze względu na ciągły burdel i radosną politykę kadrową, los litości nie ma

.