studio napisał(a):

Wlasnie tym sie rozni Lech od Wisly, Lech potrafi przeciagnac jedna piosenke dlugo, Wisle odechciewa sie po 3 minutach, chyba ze "spiewaja" na dwie trybuny "Wiiiislaaaaa, Wiiislaaaaaa" )))
|
Nie wiem czemu śpiewanie przez pół meczu tego samego jest uważane za jakąś cnotę czy coś. Tak dla mnie to jest nudne i wcale nie daje fajnego efektu. To taki fanatyzm na siłę, zero spontaniczności.
Ja tam wolę głośny
zróżnicowany doping przez cały mecz.
Tak tym się różni Wisła od Lecha. I jakoś nie mam kompleksów w tej sprawie.
Mamy swój styl, Lech ma swój - kropka.