|
Zatrwazajace jest to jak myslenie niektorych jest krotkowzroczne. Zamiast sie cieszyc, ze jest szansa po raz pierwszy sprowadzic do polskiej ligi pilkarza autentycznie z nazwiskiem i dorobkiem to jak to zwykle Polacy znajda dziesiec minusow.
Trzeba sie zdecydowac. Jesli bylby w super formie, takiej jak kiedys w Depor, gdzie byl uznawany za jednego z najlepiej wyszkolonych technicznie pilkarzy w Europie, to oczywistym jest, ze nigdy by tematu "Tristan w Wisle" nie bylo. Skoro taki temat sie pojawil i taki napastnik rozwaza gre w klubie takim jak Wisla to, kolejna oczywistosc - brawo, nie jest w formie sprzed lat.
Wiec o co chodzi ? No dokladnie o to, o czym byla tez wzmianka w artykule. Tristan, chce sie odbudowac. Czyli: wrocic choc w czesci do formy w jakiej byl kiedys. A to przy trenerze pokroju Skorzy, ktory kilka razy pokazal w Wisle, ze potrafi systematyczna praca, wydobyc z zawodnika to co najlepsze i doprowadzic go do szczytu formy (rowniez fizycznej) jest prawdopodobne. Czyli, wniosek drugi, wiaze sie taki transfer z ryzykiem, ale klub na tym wiele nie straci, a moze duzo zyskac. Ale glownym atutem jest potencjal tego pilkarza, bo takich rzeczy sie nie traci i jego wiek, bo 32 lata to nie 37 lat jak konczysz wyczynowa kariere pilkarza. Natomiast porownania Tristana z Matusiakiem swiadcza tylko o wyglaszajacych je osobach, wiec nie ma co nawet komentowac.
Po co tez tak niebezpiecznie zblizac sie do zasciankowosci wyrazajac tak kategoryczne poglady ? Lepiej trzymac takiego Kmiecika czy Dawidowskiego czy jednak zrobic wreszcie krok, ktory przed polska liga stoi, ktory wykonala Grecja, Turcja, Cypr, ostatnio nawet Uzbekistan, krok, ktorym jest zaczecie sprowadzania do ligi bardzo glosnych nazwisk, ktore szczyt kariery maja juz za soba ?
To pociagnelo koniunkture na pilke w tych krajach ! Bo pozniej przyszlo juz troche wiecej kibicow na stadiony aby zobaczyc np. Ortege, pozniej kolejny klub sprowadzil podobnego gracza, przyszedl sponsor, bo o klubie, w ktorym graja tak znani pilkarze jest glosno w mediach i biznes zaczal sie krecic. I ten wysmiewany Cypr, gdzie mial trafic Savio, z ktorego polowa "ekspertow" na forum zrobilaby emeryta i dziada, tak jak robila z Clebera ma druzyne w lidze mistrzow.
Nie mowiac juz o takiej naturalnej, kibicowskiej frajdzie zwiazanej z posiadaniem takiego zawodnika w druzynie. Milo wtedy patrzec na zazdrosc w oku przeciwnika w pucharach, przejsc sie na trening i podpatrzec jak kopie w pilke, przypomniec sobie czasy kiedy widzialo sie go w meczach LM i nawet nie marzylo, ze bedzie sie kiedys rozwazac przyjscie takiego gracza do Wisly i ba, ze bedzie trzeba z kims dyskutowac o slusznosci takiego posuniecia.
Ostatnio edytowane przez nesta : 28.08.2008 o godz. 20:23.
|