Jak Łobodziński ma tak grać to ja szczerze wolę dać szansę Małeckiemu na prawym skrydle, albo sprowadić jakiegoś dobrze rokującego chłopaka z 3-4 ligi (ala Błaszczu) i dać mu pograć w kilku mniej ważnych meczach. Jak wypali to dobrze, a jak nie to trudno, za dużym obciążeniem dla budżetu by nie był. Szczerze to wolałbym takich kilku młodych perspektywicznych niż jednego Łobodzińskiego. I taniej i może coś wypali. A Łobo jak nie zrobi postępów to niech pogra półroku w Bełchatowie
