Barbarossa napisał(a):

|
Zapomnij, na sezon 2009/10 odpadają punkty zdobyte przez polskie drużyny w sezonie 2003/04, kiedy to zdobyliśmy 4.125. Więc, żeby utrzymać liczbę punktów z tego sezonu trzeba te 4.125 przynajmniej utyrać, a to graniczy z cudem.
|
Z jakim cudem graniczy? Faza grupowa PUEFA przecież wcale nie jest "Mission Impossible" (chyba, ze trafimy na Milan) Wystarczy, że awansujemy z fazy grupowej i wygramy chociaż jeden mecz, to już mamy więcej
Przy założeniu, że jutro Lech jednak wygra, a Legia przegra, to już mamy 7,5/3 = 2,5 pkt
Żeby
awansować, musimy w najgorszym przypadku albo 1 mecz wygrać (wyżej niż przeciwnik), albo dwa zremisować (z lepszym układem bramek), czyli dostaniemy dodatkowy 1 pkt do rankingu krajowego (już zarabiamy 8,5/3 = 2,83 ... oczywiście
zakładam pesymistycznie, że Lech nic nie ugrywa)
A jak już jesteśmy w fazie grupowej, i wygrywamy jeden, jedyny mecz, to dostajemy +1 pkt za wygranie dla siebie oraz do rankingu krajowego. Więc z rankingu krajowego mamy 9,5/3 = 3.166, czyli razem = 4,166. Czyli już więcej niż w sezonie 03/04.
Każdy remis w fazie grupowej to dla nas 0,666 pkt, a każda wygrana to 1,333.
Każdy remis Lecha w fazie grupowej to dla nas 0,166 a zwycięstwo 0,333 więc za nich też trzeba trzymać kciuki
(przy założeniu, że w wytłuszczonych miejscach jednak scenariusz nie będzie najgorszy, ale powiedzmy średni, to np. Lech coś zdobędzie (choćby jakiś remis, czy zwycięstwo w następnej rundzie) a my np. zremisujemy i wygramy zamiast 2 razy remisować, to punkcików będzie jeszcze więcej. A jak Lech i Wisła awansują do grupy PUEFA, i jeszcze z niej wyjdą, to w ogóle będziemy mieli mega sezon

)