Wyświetl pojedynczy post
Mel
Junior Member
 
Od: 08.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2582
Stary 27.08.2008, 10:54
Po ochłonięciu kilka refleksji.

Marzyłem, że jakimś fuksem może uda się wygrać, ale realnie rzecz biorąc nastawiałem się na porażkę dwoma bramkami. Tym większa radość ze zwycięstwa.

Katalończycy na pewno nie grali na maksa po 4-0 u siebie, ale Barca to jednak Barca. W dodatku poza 3 zawodnikami grali najsilniejszym składem - nikt mi nie wmówi, że pokonanie takich graczy jak Xavi, Iniesta, Alves, Henry czy Eto to nie jest wielki wyczyn jak na polską piłkę. To powinno podbudować psychicznie drużynę przed PUEFA.

Pawełek (8/10) - fantastyczna gra na linii. Gdyby nie jego interwencje w drugiej połowie to niedługo cieszylibyśmy się prowadzeniem. Dobrze też, że nie wypluwał piłki przez siebie, co ostatnio seryjnie mu się zdarzało. Ale Mario, jak to Mario - mecz bez minięcia się z piłką to dla niego mecz stracony. Dziś zdarzyło mu się dwa razy. Za to, że Toure nie umiał trafić do pustej bramki po jednej takiej akcji Pawełek powinien na kolanach zapierdzielać do Częstochowy.

Piotrek B. (9) - Piłkarz meczu. Kolejne wyśmienite spotkanie tego zawodnika w Krakowie po meczach z Beitarem i Bytomiem. Aż miło było patrzeć jak woził Iniestę i przyklejał się do rywala gdy ten tylko wchodził w jego strefę. Wspaniałe wsparcie w ofensywie i kilka efektownych akcji z klepki. W drugiej połowie może mniej efektownie, ale wciąż świetnie w destrukcji. Widać, że chłopak się rozwija i z taką grą powołanie jest tylko kwestią czasu, o ile Leo nie wymyśli sobie jakiegoś kolejnego Pazdana.

Cleber (7) – brawa za piękną bramkę. Miał parę głupich fauli (m.in. Iniesta przed polem karnym) i błędy w kryciu, ale generalnie nie odstawiał nogi i klasycznie bardzo dobry odbiór.

Baszczyński (9) – Drugi obok Piotrka najlepszy piłkarz Wisełki. Baszczu grał jak za najlepszych lat. Ciężko zliczyć ile miał dzisiaj skutecznych odbiorów, szczególnie gdy Barca przycisnęła w końcówce. Trochę rzadziej włączał się do ofensywy, ale można to zrozumieć, skoro grał na środku obrony. Biorąc pod uwagę dramat rodzinny tym bardziej należą mu się brawa za to co dziś pokazał.

Singlar (7) – pewny w kryciu, agresywny, miał szereg ładnych odbiorów. To, że go Henry kilka razy woził to nie wstyd, zdarzało się znacznie lepszym. Ocena byłaby wyższa gdyby nie podwórkowa strata w polu karnym pod koniec meczu.

Zieńczuk (8) - myślałem, że on zawsze będzie grał dno w europejskich pucharach, a tu proszę: dobre dośrodkowania (m.in. idealna wykładka na główkę Pawła w pierwszej połowie), fantastyczne wyjścia na piłkę (po jednej z akcji wg mnie karny), wyśmienity strzał, po którym Valdes końcówką palców sparował piłkę na róg. Potwierdza to, że nie trzeba mieć motoru w tyłku by być wartościowym skrzydłowym. Mały minus za to, że miał też momenty olewki.

Boguski (5) – najsłabszy jego mecz w tym sezonie. Niestety Rafał nie dostosował się poziomem do kolegów: dużo strat, chaotyczny, mało aktywny w ofensywie, rzadko brał na siebie ciężar gry. Waleczność to za mało by to nadrobić.

Jirsak (6,5) – sporymi fragmentami przechodził obok gry. Na plus piękna asysta przy golu i niezła praca w destrukcji.

Diaz (8,5) – wyrasta nam drugi Dudka, z tą różnicą, że może jemu sodówka tak szybko nie uderzy. Świetny na lewej obronie, na stoperze, a dziś też na środku pomocy. Miał parę strat, ale bardzo pewnie przecinał akcje i rzadko dawał się wozić. Na plus też spore zaangażowanie w ataku: kilka ładnych podań oskrzydlających i dobry strzał.

Łobodziński (7,5) – kolejny mecz gdy miał spore przestoje w grze i człapał po boisku. Jednak gdy mu się chciało to potrafił przeprowadzić naprawdę bardzo dobre akcje kilkukrotnie ładnie podając czy wtedy gdy 2 razy próbował przelobować Valdeza. Szczególnie ta druga akcja, po tym jak ośmieszył Abidala mogła się podobać. Dochodzę do wniosku, że temu człowiekowi potrzeba porządnego kopa w dupsko w postaci konkurencji bo widać, że grać potrafi tylko zbyt często mu się nie chce.

Paweł B. (8,5) – ciężko mu się grało z asystą dwójki obrońców. Mimo to udało mu się parę razy wyrwać i uwolnić od krycia. Aktywny, cofał się do tyłu, skutecznie próbował rozgrywać i zrobić przewagę w linii pomocy. Kolejny mecz potwierdzający „international level”, którego mu rzekomo miało brakować. Byłaby jeszcze wyższa ocena, gdyby nie zmaszczona setka po świetnym podaniu Zienia w pierwszej odsłonie.

A komentarz Szczęsnego spoko. Wyrafinowana odmiana po Szpakowskim.
Odpowiedz cytując